SPIRIT OF MAPAYA

CO ZAWIERA MOJA KAPSUŁOWA GARDEROBA? LNIANE KIMONO.

Długie Kimono MAPAYA z 100% Polskiego Lnu z Dolnego Śląska, pod spodem sukienka "Moonforest"

Kimono jest krojem, który towarzyszy mi od dawna. Trudno zresztą, żeby było inaczej, skoro MAPAYA ma azjatycki rodowód. Chociaż kimono wywodzi się z Japonii, jest bardzo popularnym krojem również w Kambodży, Tajlandii czy Indonezji. Pomijając moją miłość do wschodu, są jeszcze inne, wyjątkowe powody, dla których uwielbiam kimona, a co za tym idzie, chcę zaoferować je i Wam.

JAK NOSIĆ KIMONO?
Moim zdaniem ten krój jest świetny dla ubraniowych minimalistek. Kimono jest wielozadaniowe, łatwo je wystylizować i dlatego warto je mieć nawet w kapsułowej garderobie. Dłuższe wersje z łatwością wejdą w rolę sukienki. Każde kimono można ciasno związać, by samo w sobie nas ubierało, lub nałożyć je jako narzutkę na najprostszy nawet zestaw. W tym drugim przypadku dzieje się magia! Czarna sukienka maxi, zwykłe niebieskie dżinsy i biała koszulka przestają tworzyć casualową stylizację, kiedy okrywa je szlachetny materiał w wyraźnym kolorze. Oczywiście można wybrać też wersję monochromatyczną, gładką i tu znów nudy nie będzie, bo sama obszerność kimona sprawia, że sylwetka staje się ciekawa, a materiał można udrapować.

Podzielę się też z Wami moim osobistym patentem — noszę kimono w formie podomki. Samo słowo nie kojarzy się dobrze, bo przywykłyśmy, że po domu nosi się rzeczy do zniszczenia, stare czy zmęczone częstym używaniem. Rzecz w tym, że można ten stan rzeczy odmienić właśnie poprzez założenie kimona, które staje się prostym, pięknie skrojonym i wygodnym ubiorem.

Od początków MAPAYI - 2014 r krój kimono jest z nami - kimona z poprzednich kolekcji


KIMONA W MAPAYI MAJĄ DŁUGĄ HISTORIĘ.

Co mnie cieszy, bo oznacza, że kochacie je równie mocno, jak ja! Nasze pierwsze kimono było specjalne i określiłabym je nawet mianem szczęśliwego dla MAPAYI. To było ręcznie barwione "Hippie Kimono" wykończone, ręcznie plecionymi frędzlami. Pomimo tego, że od jego premiery minęło wiele lat pamiętam każdą klientkę, która je u nas kupiła. Zakochała się w nim również Monika Brzywczy dziś właścicielka nie tylko Magazynu USTA, ale również warszawskiego Bistro Eden. To właśnie Monika jako jedna z pierwszych uwierzyła w MAPAYĘ i dała mi wiarę, że to co robię ma sens. Monika jest wizjonerką, jak nikt inny wyłapuje trendy na długo przed ich masowym rozprzestrzenieniem się. "Hippie Kimono" skradło jej serce i pojawiło się na pierwszej w naszej historii okładce! USTA są przepięknie wydanym magazynem, niezwykle wysmakowanym, była to dla nas nobilitacja.

"Hippie Kimono" na okładce magazynu "Usta 2015" r

Od tego czasu  kimona u nas występowały w przeróżnych odsłonach: w delikatne, tapetowe nadruki, zwiewne, z frędzlami, ręcznie barwione w grunge'owym charakterze, który znacie i lubicie, w etniczne wzory, a nawet w formie orientalnego „garnituru”, bo ze spodniami w tym samym deseniu. Te ostatnie zestawy zostały uszyte z ręcznie tkanego bawełnianego ikatu balijskiego.  Jedno z naszych Kimon wykonane z ręcznie tkanego ikatu stworzonego  przez Watthan Artisan Cambodia - kooperatywę osób niepełnosprawnych w Kambodży - zagrało nawet w sztuce o globalizacji w krakowskim Teatrze Starym. Nie ma większego komplementu niż wtedy, kiedy MAPAYOWE produkty przenikają się ze światem sztuki i są w nim doceniane.

od lewej: 2015 Kimono ze stemplowanej bawełny indyjskiej, 2016 Kimono z ręcznie tkanego indonezyjskiego ikatu, 2017 "Quennie Kimono" ręczne barwienie techniką shibori

Tegoroczna kolekcja Kimon jest specjalna z wielu względów, o których pisałam już trochę tu. Najnowsza kolekcja Kimon "Near & Far" zawiera dwa modele kroju - wersję długą przepinaną na sukienkę oraz krótkie kimono. Kroje są proste, ale praca nad nimi zajęła mi ponad miesiąc. To zabawne, że najprostsze kroje klientkom często wydają się najmniej pracochłonne. Kimono to duże zużycie materiału, trzeba wiedzieć, jak pokroić materiał, a ewentualne błędy w konstrukcji sprawią, że ubranie będzie źle się układało na ciele. Tego lata zdecydowałam się na polski len. Można powiedzieć, że połączyłam moje dwie miłości (bo o tej do lnu, pisałam już tu  i tak powstał element garderoby, który uwielbiam — lniane kimono. Miłość do produktu końcowego nie była wcale miłością do procesu. Tworzenie obecnych kimon wymagało wielu odszyć i poprawek, tak by kimona leżały idealnie. Szczególnym wyzwaniem, było łączenie polskiego lnu ze wstawkami z ikatów — ręcznie tkanych materiałów, które sprowadzam z Bali oraz Tajlandii. Każdy materiał ma swoją gęstość i charakter.

Zależało mi też, żeby nawiązać do klasycznych rękawów, które są obszerne i dają efekt WOW. Len z prania na pranie mięknie i staje się coraz szlachetniejszy. Nie chciałam, żeby nasze kimona były ugrzecznione. Skoro nie zdobi ich print ani frędzle, tę miękkość materiału przełamują właśnie mocne, dramatyczne rękawy, które są jednocześnie ukłonem w stronę tradycji.

Najnowsza kolekcja kimon "Near & Far" 2020r

Lniane kimona czekają na przymiarki w naszym butiku na Józefa 3  w Krakowie. Jestem przekonana, że pokochacie je tak samo, jak ja. Bardzo interesuje mnie, jak je nosicie? Z czym zestawiacie? Za co kochacie? Jeśli nie będę mogła zobaczyć osobiście, chętnie zobaczę mailowo lub kiedy oznaczycie MAPAYĘ w zdjęciu na Instagramie (wtedy zawsze dostaję powiadomienie i mogę się napatrzeć). Uściski

Martyna

Zakupy razem:

0.00 PLN

Sposób i koszt dostawy wybierzesz w następnym kroku

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów