SPIRIT OF MAPAYA

Podsumowanie 2020


Koniec roku, a zwłaszcza roku tak dziwnego, jakim był 2020, wydał mi się idealną okazją do zrobienia małego podsumowania i podzielenia się z Wami tym, co było piękne, tym, co było trudne i tym, co pozwoliło to trudne przetrwać.

Ponieważ 2020 bez pardonu wybił nas wszystkich z naszych przyzwyczajeń i rytuałów, trzeba było na szybko stworzyć sobie nowe. W moim przypadku czas zakrzywiał się i płynął zmiennie, zależnie od tego, czy mieliśmy otwarty czy zamknięty butik, a w międzyczasie pracowaliśmy przecież nad lnianą kolekcją i przenosiliśmy MAPAYĘ do onlinu. To również w tym roku na serio ruszyliśmy z blogiem i newsletterem, dzięki czemu mamy z Wami stały kontakt.


Doping, solidarność i miłość

Te 3 siły - doping, solidarność i miłość - niosły mnie przez cały 2020, dawały wiarę i siłę do zmagania się z kolejnymi wyzwaniami. Począwszy od marca, kiedy dotknęła nas wszystkich całkowita zmiana sposobu życia, której przecież wcale się nie spodziewaliśmy. Dla mnie była to też zmiana sposobu prowadzenia biznesu. Mocno osadzona w lokalnym kontekście MAPAYA, której osią był stacjonarny butik przy Józefa 3 w Krakowie, musiała zmierzyć się z odnalezieniem w internetowej, zawsze dla mnie dodatkowej, rzeczywistości.

Ilość wsparcia i przypominania, że to, co robię jest wartościowe i potrzebne pozwalały przejść przez nadludzką wręcz ilość pracy. Ten bardzo wymagający czas wyzwolił jednocześnie niesamowite pokłady siły oraz MOC. Teraz wiem, że 2020 miał przygotować mnie do transformacji, która w 2021 przede mną.



Kawałek historii MAPAYA 2020

marzec

Zamykamy butik stacjonarny - podstawowe źródło dochodu i centrum życia MAPAYI. Pojawia się niepewność o to, co będzie jutro.

Środek globalnej pandemii - wysyłam mój pierwszy newsletter. Może nie jest to wymarzony moment na komunikacyjny debiut, paradoksalnie jednak to w końcu teraz mogę zająć się tym, na co nigdy wcześniej nie miałam czasu.

Moje dotychczasowe listy znajdziecie tutaj, a jeśli jesteście ciekawi kolejnych, zapraszam do zapisu tu.

Wprowadzam nowy dla MAPAYI materiał - len! Tu jeszcze nie wiem jak bardzo się w nim zakocham. Wspólnie z Kasią ze Slow Fashion Cafe odwiedzam jedną z ostatnich dolnośląskich fabryk lnu (sama przędzalnia to temat na niemały reportaż!) - ta wizyta to dla mnie jeden z lepszych momentów tego roku!


kwiecień

Zdecydowanie pod znakiem coopetiion. Wspaniałe uczucie zjednoczenia w tych trudnych dla mikro-marek warunkach - pojawia się nowa siła i energia. Poczucie solidarności, tworzenie oddolnych inicjatyw daje mi niesamowity przypływ mocy.

Wasze zamówienia w tym okresie to dla nas bardzo realne koło ratunkowe. Dostajemy ogrom ciepłych wiadomości. Gdzieś pod skórą czuję, że będziemy jeszcze w stanie oddać tę dobrą energię.

Docierają tworzone na specjalne zamówienie MAPAYI ręcznie tkane materiały - ikaty, które na Bali stworzyła Lu. Niepowtarzalne ikaty wykorzystam najpierw do projektów letnich kimon a później do uszycia ciepłych akcesoriów: kominów-szali oraz opasek-turbanów.

maj

Moja domowa rzeczywistość staje się połączeniem sportu ekstremalnego z kursem mindfulness w praktyce.



A w newsletterze zabieram Was w podróż o technice artystycznego barwienia shibori i metodzie druku stemplami - jedną z najstarszych technik dekoracyjnych na świecie.

Odwiedza nas ekipa Dzień Dobry TVN!

czerwiec

Wracamy do normalności, a przynajmniej tak nam się na tę chwilę wydaje.

Najważniejsze dla mnie w ostatnich dniach hasło to: współpraca. Współpraca kobiet, której efektem jest wspólna kolekcja MAPAYA i Slow Fashion Cafe

Kolekcja MAPAYA/SLOW


lipiec 

W butiku pojawiają się efekty wspólnych działań ze Slow Fashion Cafe - pierwsza w całości uszyta w Polsce kolekcja MAPAYA/SLOW. Wspólnie z Kasią, trochę przekornie, a trochę, by pokazać, kto za tym stoi, decydujemy się same pozować do zdjęć kolekcji.  

LESS WASTE. Szyjąc rzemieślniczo, zawsze pojawiają się skrawki – powstają lniane opaski i gumki do włosów. Uwielbiam ich nieregularność.


Lniane opaski i gumki


I wreszcie chwila oddechu - weekend spędzam na warsztatach arteterapii organizowanych przez wspaniałe Kobiety z Dzikiej Kreacji. Relacje z wyjazdu zostawiam na blogu.

Jesteśmy w w polskim Vogue! Jedno z najważniejszych i najjaśniejszych wydarzeń ostatnich miesięcy - artykuł ”Piękna Transformacja” Marcina Różyca o MAPAYA opatrzony magicznymi zdjęciami Marty Kowalewskiej, na których pojawiają się lniane kimona z mini kolekcji “NEAR & FAR”.

 





Sesja z Marią Sławek - wielkiej klasy skrzypaczką, która zgodziła się wystąpić na zdjęciach. To czysta przyjemność mieć wokół takie osoby! 

Na bloga trafia wpis o kimonach, którymi MAPAYA stoi nie od dziś. Mogłabym pokusić się nawet o stwierdzenie, że gdyby MAPAYA była sieciówką, kimono byłoby produktem podstawowym, essential.


Lniane kimona


sierpień 

TVN publikuje materiał o MAPAYI (materiał możesz obejrzeć tutaj), a ja wyjeżdżam z córką na retreat Breathe Mama (relacja).



październik

Zastanawiam się jak odszukać jaśniejsze barwy ostatnich dni. Radykalne ograniczenie praw kobiet, powrót pandemii i poczucie ograniczonej sprawczości w chronieniu najbliższych mi osób. Do tego decyzja o tymczasowym zamknięciu butiku przy Józefa. Wraca niepokój.

W sklepie online pojawiają się płaszcze MAPAYA uszyte ponownie we współpracy ze Slow Fashion Cafe - każde zamówienie od Was to teraz dla mnie małe podwójnie ważne święto.


Wełniane płaszcze


listopad

Pani Marysia - krawcowa, z którą moje ścieżki przecinają się od prawie 20 lat - przygotowuje ze mną mini-kolekcję opasek i kominów na zimne dni. To połączenie aksamitnego weluru i cudownych indonezyjskich ikatów, które przyleciały w kwietniu.


Zestawy: ciepła opaska/szal-komin


Organizatorzy Open Eyes Economy ujmują MAPAYĘ wśród polecanych przez nich marek odpowiedzialnych społecznie.

Najważniejszy moment - urodziny Raven i moje.



Publikuję na blogu wpis o slow fashion - oddaje to, jak ja odbieram podejście slow w odniesieniu do szeroko pojętej mody. Czuję, że mam przywilej, który jak dotychczas umożliwia mi uniknięcie stawania w szranki z ciągle zmieniającymi się trendami i pogoni, w której małe marki zawsze będą o kilka kroków do tyłu.

grudzień

Przygotowuję dla Was kilka propozycji prezentowych od MAPAYI i zaprzyjaźnionych krakowskich marek. Mocno rezonuje ze mną manifest troski o nasze lokalne mikro-marki, które dwoją się i troją, aby pomimo tych nietypowych miesięcy przetrwać i realizować swoje pasje. Ten manifest, w newsletterze, próbuję zaszczepić także Wam. To dzięki Waszemu zaufaniu marki takie, jak MAPAYA mogą działać.

Do butiku trafiają świece zapachowe - “Miłość”, “Otulenie”, “Jasność” - każda z nich ma swoją głębię. Czekolada, bursztyn i wanilia to zapach ciepła i bezpieczeństwa, palo santo – jasność, przejrzysty wgląd w siebie i w otaczający nas świat. Paczula i piżmo przypominają mi o tym, by być dla siebie dobrym, dawać sobie niezbędną przestrzeń. Jestem z nich naprawdę dumna.




Największe wyzwanie

Największym wyzwaniem 2020 było przeprowadzić MAPAYĘ przez ten rok i nie splajtować, utrzymać rodzinę, lokal sklepowy i nie zwariować z przepracowania. Powiem Wam tylko, że nie było łatwo, a prowadzenie własnego biznesu podczas pandemii wypchnęło mnie mocno ze strefy komfortu (m.in. przeniesienie do onlinu).


Czego się nauczyłam

2020 nauczył mnie przede wszystkim zaufania sobie. Dorosłam, czuję się osadzona, dojrzalsza... Namacalnie doświadczyłam, tego, że sami kreujemy rzeczywistość wokół nas - a ta może być pełna lęku i mroku lub wręcz przeciwnie. Ten stan na zewnątrz jest kompatybilny z naszą wewnętrzną formą. Najbardziej zaskoczyło mnie właśnie to, że niezależnie od całej zawieruchy dookoła - zachowałam spokój. Kiedyś dołowało mnie wszystko - pogoda, sytuacja polityczna, krótkie zimowe dni - teraz z niemałym zaskoczeniem odkryłam, że okoliczności zewnętrzne są drugorzędne dla mojego samopoczucia i formy. Pod koniec 2018 urodziłam Córeczkę, ale mam wrażenie, że dopiero w 2020 zostałam MAMĄ.

Rzeczy, za które jestem wdzięczna

Myślę, że w tym dziwnym, trudnym i konfrontującym z wieloma tematami rokiem ważne jest, by nie zapominać o wdzięczności, dostrzeganiu nie tylko tego, co było trudne, lub, co przyniosło stratę. Jak każdy czas, 2020 przyniósł też lekcje, refleksje i jasne rozgrzewające serce chwile. Zachęcam, by je dostrzegać. U mnie szczególna wdzięczność za:

  • to, że jestem mamą i za moją Córkę Raven oraz za naszą Rodzinę
  • to, że wreszcie czuję, że stoję na własnych nogach
  • Przyjaciół i wszystkie życzliwe osoby, które mam wokół
  • Kobiety
  • to, że MAPAYA trwa

W 2020 zmieniłam towarzyszącą mi przez lata mantrę: "Ufam procesowi życia i jestem bezpieczna" na "Dziękuje za wszystko, co mnie spotyka. Jestem wdzięczna za każde doświadczenie".

Mam nadzieję, że Tobie również mijający już rok przyniósł i te radosne, świetliste chwile. Być może, okazałaś się silniejsza, niż Ci się wydawało. Może moc kreacji obudziła się w Tobie, albo po prostu sklejałaś całą swoją rodzinę w trudnych chwilach - to też cudowna jakość. Miejmy nadzieję, że 2021 będzie już łagodniejszy i dobrze wykorzystamy w nim wszystko, czego nauczyłyśmy się w 2020.


Zakupy razem:

0.00 PLN

Sposób i koszt dostawy wybierzesz w następnym kroku

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów